Kochani Parafianie,

        W ten szczególny czas przeżywania tajemnic naszej wiary, męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa i czas zmagania się z zagrożeniem koronawirusem, z powodu którego niemożliwe stały się nasze wspólne spotkania w naszej  parafialnej świątyni chciałbym Wam życzyć, aby Zmartwychwstały Pan przychodził do  Waszych Rodzin każdego dnia i obdarowywał Was Swoją Miłością, Pokojem i Nadzieją. Niech każdą i każdego z Was obdarza tym jakże cennym w tym czasie darem zdrowia.

        Módlmy się za siebie nawzajem, abyśmy mogli tak jak Apostołowie doświadczyć, że Jezus prawdziwie zmartwychwstał. Szczęść Boże!

Ks. Andrzej Latkowski

Ks. Grzegorz Pęski

Poniżej zamieszczamy wstrząsające świadectwo Iuliana Urbana, 38-letniego lekarza z Lombardii, znajdującego się na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem.

Nigdy w najmroczniejszych koszmarach nie wyobrażałem sobie, że mogę zobaczyć i doświadczyć tego, co dzieje się tutaj w naszym szpitalu od trzech tygodni. Koszmar płynie, rzeka staje się coraz większa. Na początku było kilku, potem dziesiątki, a potem setki, a teraz nie jesteśmy już lekarzami, ale zostaliśmy sortownikami na taśmie i decydujemy, kto powinien żyć, a kto powinien zostać wysłany do domu, aby umrzeć, nawet jeśli wszyscy ci ludzie płacili przez całe życie podatki we Włoszech. Jeszcze dwa tygodnie temu moi koledzy i ja byliśmy ateistami; to było normalne, ponieważ jesteśmy lekarzami i powiedziano nam, że nauka wyklucza istnienie Boga. Zawsze śmiałem się z moich rodziców, którzy chodzili do kościoła ...

Czytaj cały artykuł


 

        W odpowiedzi na zachętę zawartą w zarządzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski  z dnia 12 marca br., mając na uwadze zagrożenie zdrowia oraz życia – niniejszym zgodnie z kan. 87 § 1, 1245 i kan. 1248 § 2 Kodeksu Prawa Kanonicznegoudzielam  dyspensy od obowiązku niedzielnego uczestnictwa we Mszy Świętej do dnia 29 marca br. następującym wiernym Diecezji Łomżyńskiej a także innym osobom przebywającym w tych dniach na terenie Diecezji:

  1. a) osobom w podeszłym wieku,
  2. b) osobom z objawami infekcji (np. kaszel, katar, podwyższona temperatura, itp.),
  3. c) dzieciom i młodzieży szkolnej oraz dorosłym, którzy sprawują nad nimi bezpośrednią opiekę,
  4. d) osobom, które czują obawę przed zarażeniem.,

            Zgodnie z w/w zarządzeniem Rady Stałej KEP zachęcam aby osoby, które skorzystały z dyspensy „trwały na osobistej i rodzinnej modlitwie (…)jak też do duchowej łączności ze wspólnotą Kościoła przez transmisje radiowe, telewizyjne lub internetowe”.

Szczególnym wyrazem łączności ze wspólnotą Kościoła Łomżyńskiego niech będzie udział we wspólnej modlitwie za pośrednictwem Diecezjalnego Radia Nadzieja, które w tych dniach będzie realizowało transmisje Mszy św., nabożeństw wielkopostnych,  rekolekcji z poszczególnych kościołów  naszej Diecezji.

Polecam aby treść niniejszej dyspensy wraz z informacjami o transmisjach radiowych podać do wiadomości wiernych ogłaszając w kościołach parafialnych w najbliższą niedzielę jak też umieszczając w gablotach na stronach internetowych parafii oraz mediach społecznościowych.

Całej wspólnocie Diecezji Łomżyńskiej z serca błogosławię.

 

Łomża, dnia 12 marca 2020 r.

N.224/B/2020

+ Janusz Stepnowski

Biskup Łomżyński

ks. Artur Szurawski

Kanclerz Kurii

 

Zarządzenie Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski w sprawie Koronawirusa

 

plakat a3 wielki post z radiem nadzieja


 

Zbawić? Od czego?

     Każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony – tymi słowami kończy się czytany dziś fragment listu Apostoła Pawła. Co znaczy „wezwać imienia Pana”? I co znaczy, że ktoś „będzie zbawiony”? Zacznijmy od tego drugiego pytania, trudniejszego. Zbawić, wybawić, wyzwolić, uwolnić – od czego, od kogo?

Odpowiedź idącą najdalej odnajduję w czytanej dziś ewangelii o kuszeniu Jezusa. „Zbawić” to uwolnić człowieka od przemożnego wpływu szatana. A nie jest to postać z bajek. I nie jest to jakiś diabełek, którego można powiesić na sznureczku, żeby dyndał jako ozdoba. Owszem, szatan chciałby uchodzić za taką nieszkodliwą maskotkę. Jest jednak inaczej. To inteligentna, zła i potężna istota. A jest ich wielu- „legion”, czytamy winnym miejscu ewangelii. Szatan ośmielił się stanąć wobec Jezusa. Pewnie nie do końca wiedział, kim jest ten niezwykły człowiek. Kuszenie miało więc być sprawdzianem. Trzeba pamiętać, że literacka opowieść o kuszeniu Jezusa nie jest reportażem, a ukazaniem odwiecznych pragnień natury człowieka: potrzeb ciała, czyli głodu, pragnień oczu, czyli potrzeby posiadania, a wreszcie życiowych ambicji, czyli honoru. Każdy z nas żywi te trojakie potrzeby i pragnienia, które łatwo stają się pokusą. Nieraz tak dojmującą i natrętną, że gotowiśmy wszystko zrobić, żeby je zaspokoić. Inne wartości stają się wtedy nieważne, nawet granica pomiędzy dobrem i złem przestaje nas obchodzić. Dlatego każde świństwo i podłość, każdy grzech i zbrodnia mogą stać się w oczach człowieka ogarniętego pokusą stosownym narzędziem zaspokojenia pragnień. Wybawić nas od wpływu szatana – czy zbawić nas od nas samych? Jednego od drugiego oddzielić nie sposób.

      Każdy, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. Czyżby droga do uwolnienia od zła drzemiącego w nas samych i od wpływu szatana była tak prosta i łatwa.

Paraliżująca siła pokusy

Gdyby była łatwa i prosta, zło nie zataczałoby tak szerokich kręgów w świecie i nie zapuszczałoby tak głęboko korzeni w naszym życiu. Każdy z nas wie, jak paraliżująco może działać na człowieka siła pokus, które wyrastają z przeróżnych potrzeb czy marzeń człowieka. Niektóre są rzeczywiste, niektóre – jak choćby potrzeba jedzenia i picia – konieczne, by móc nie tylko przetrwać, ale żyć i rozwijać się na miarę oczekiwań własnych i społeczeństwa. Są, niestety, także potrzeby nierzeczywiste, urojone. Jeśli w ich realizacji nie posługujemy się złem, nie krzywdzimy innych- pół biedy. Ale najczęściej krzywdzimy. Czy nie tak jest, gdy ktoś wszystkie oszczędności wkłada w zakupna przykład drogiego samochodu, albo czegoś innego kosztownego, a brakuje na wyposażenie dziecka do szkoły czy na pomoc dla rodziców emerytów?

   Wiemy, jak paraliżującą i odbierającą pokusą jest pokusa miłości – tej miłości, która choć jest z Boga, ale łatwo zamienia się w miłość egoistyczną i cielesną. Stąd już tylko krok albo do wykorzystywania drugiego człowiek, albo do rozbicia rodziny.  Miłość zamieniła się w prymitywne pożądanie i przestała być miłością.

     Wiemy, jak potrafi człowieka zniszczyć pragnienie władzy. Czasem jest chęć rozstawiania po kątach swoich najbliższych. Czasem dążenie do znaczenia w polityce – na różnych jej szczeblach. Władza powinna być służbą, a stając się despotyzmem, prowadzi zwykle do większego zła, nawet zbrodni.

   Wystarczy tych ilustracji. Dobrze wiemy, jak trudno wyzwolić siebie samego od różnych pokus. Odczuwamy tez na własnej skórze skutki zła powodowanego przez innych ludzi, którzy pokusom ulegli i ulegają. Czy możemy się od tego uwolnić? Czy możemy być zbawieni? Pytamy tak, patrząc na scenę kuszenia Jezusa – sami wciąż pokusom poddani.

Moc wyznania wiary

Nie odpowiedziałem jeszcze na drugie pytanie postawione na początku: co znaczy ”wezwać imienia Pana”? Znowu oddaje głos Apostołowi: Jeżeli ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił  z martwych- osiągniesz zbawienie- pisze Paweł. Bo sercem przyjęta wiara prowadzi do usprawiedliwienia, a wyznawanie jej ustami do – do zbawienia. A to znaczy, że nie wystarczy zawołać” O Jezu” Sami wiemy w jakich sytuacjach to zawołanie pada w naszym codziennym życiu… Zatem powiedzieć to nie znaczy wezwać, a wezwać- to jeszcze niekoniecznie wyznać wiarę.

    Zewnętrzne wyznanie może być puste, bez pokrycia w ludzkim wnętrzu. Bywa jednak odwrotnie: nieraz słyszymy deklarację: „ Jestem wierzący, ale niepraktykujący”, co ma chyba znaczyć, że mówiący deklaruje wiarę w sercu, ale nie ma zamiaru okazywać jej na zewnątrz. Pewnie jest taj , jak mówi. Ale jak się o tym przekonać? Przecież nie można zobaczyć samej wiary, tylko rodzące się z niej czyny.

      Jeśli wiara ma być siłą ku dobremu, jeśli ma pomóc przezwyciężyć zło drzemiące w nas i uderzające w nas z zewnątrz, musi to być wiara głęboko zapisana w sercu i równocześnie zdecydowanie wyrażająca się na zewnątrz – w posłuszeństwie przykazaniom, w przyjmowaniu sakramentów, w modlitwie i w innych praktykach pobożnych, we wspólnocie z innymi wierzącymi. Czas  wielkiego postu jest właśnie takim wspólnym przezywaniem, wyznawanie i umacnianiem wiary. Dlatego może stać się dla każdego i każdej z nas czasem zwycięstwa nad pokusą i nad szatanem, i nad samym sobą. Kościół wzywa wszystkich chrześcijan do gorliwego włączenia się w wielkopostną modlitwę, pokutę, umartwienie, pomoc  bliźniemu. Łatwiej będzie odsunąć kuszące nas zło.

Ta strona używa plików cookies w celu poprawnego działania. Jeśli nie wyrażasz zgody na ich używanie, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.